Kiedy Tato odchodzi, Na niebie gaśnie słońce, Z dni tych krótkich najkrótsze, Dłużą się jak miesiące, Minuty ciężkie się stają, Sekundom brakuje odwagi, Echo kwili żałośnie, Żałośnie sercu się żali…
Kiedy Tato odchodzi, Wiatr układa się z deszczem, Zgryzoty malują wciąż niebo, Bezdusznym, ciężkim powietrzem…
Kiedy Tato odchodzi .. Nie może odejść, nie teraz…!!! Jak mam liczyć codzienność, Codzienność zaczynać od zera?!
Kiedy Tato odchodzi, Serca połowa umiera, Oczy płyną tęsknotą, Tęsknota wieczna tak szczera!!!
Kiedy Tato odchodzi, Samotność rękę podaje, Tato, tak mi Ciebie brakuje .. Tato!!! Świata dziś nie poznaje…
Wiersz dedykuję Pamięć Pana Stefana Wodza ze szczególnym wspomnieniem córki Moniki….
Tak się zdarzyło, iż pan Stefan był szkolnym kolegą mojego Taty, a Monika Córka Pana Stefana jest moją szkolną Koleżanką. Razem uczyłyśmy się w szkole podstawowej i średniej ..
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów