Dla najmilszego Chorucha…

Jeden z choruchów jest tak upartyI mówię wcale nie na żartyWoli posiedzieć dłużej jeszczeNiż słuchać moje marne wiersze … Ten choruch Arek ma na imięSiły wracają w każdej godzinieLecz on na łóżku tym szpitalnymWoli się migać teatralnie!!!!! Mówię do Ciebie, tu przy świadkachŻe nie ominie Cię ta gratka!!!Nawet w Bydgoszczy Cię odnajdęWyśpiewasz swoją piękną arię!!!Czytaj dalej „Dla najmilszego Chorucha…”

Wracaj….

I zatopiły się Twe oczyW strumieniu bólu, łez lawinieI świat już nie był tak uroczyA Tyś pozostał w złej godzinie… Mam przed oczami Twoją postaćTaką bezbronną i zależnąTak dłużej już nie może zostać,Ześlij mu Boże łask swych sedno! Jak ponazywać to co boli,Jak ulżyć sercu krwawiacemu,Miłość, cóż ona dzisiaj znaczy?Czy ludziom nie jest wszystko jedno…???Czytaj dalej „Wracaj….”

Kasting na człowieka…

Urządzić kasting na człowiekaI ani chwili już nie czekać,Wytyczyć zarys porządkowyBy obraz jasny był, klarowny ..! Punkt pierwszy oczy, nie oczętaWażne by każdy zapamiętałPo co są one i dlaczego??Że mają czuć, chroniąc od złego…!! Punkt drugi dłonie z paznokciamiA w dłoniach, nie wielki dynamitTylko ta czułość z dnia pierwszegoTa która chronić ma od złego…!!! PunktCzytaj dalej „Kasting na człowieka…”

Ile kosztuje oddech …

Wczoraj widziałam wielką walkę,I niespokojne Twe oddechy,Oczy zalane Twoim potemI brak maleńkiej choć pociechy…!!! Niezgoda tłukła się w Twej piersiŻycie już chciało Cię opuścićLecz Ty przed życiem byłeś pierwszyNie dasz się życiu, wciąż tak łupić!!! Walcz Przyjacielu, tak jak umieszNa złość wygrywaj swe minuty!!!Ile kosztuje jeden oddech…??Wie ten, kto bardzo jest zepsuty…. Chwilę trzymałam CięCzytaj dalej „Ile kosztuje oddech …”

Nie zgadzam się…

Ja się nie zgadzam, już nie czekamGwiazdy już dawno pospadałyZabijać się za szklankę mlekaPlan ten jest mało doskonały …!!! Ja się nie zgadzam na zachodyNiech wschody kończą każdy ranekNiech nas kołyszą wielkie wodyA niebo będzie zakochane… Ja się nie zgadzam w żadnym razieNa mniejsze szczęście, lody w środęChcę kochać każdy promień życiaJeździć cudownym samochodem… JaCzytaj dalej „Nie zgadzam się…”

Czerwone szpilki…

Przed Twoim wielkim majestatemW czerwonych szpilkach się pojawię,Czy to złośliwe z mojej strony?Ostatni raz tak się zabawię! Kiedy przy bramie spotkam PiotraTego co straże pełni swoje,O kocie łby się go zapytam,Tak bardzo się o szpilki boję…. Rela uczesze mnie znów pięknieWłożę najlepszą swą sukienkęHalinka wie co mam dziś włożyćBędzie na pewno bardzo pięknie… W mojejCzytaj dalej „Czerwone szpilki…”

Jak się mam modlić…???

Jak się mam modlić dziś do CiebieI o co błagać przed zaśnięciemCo warte życie jest człowieczeNa drodze z kamiennych wielu cierpień!!! Czy upaść mam dziś na kolana?Czy wzruszą Ciebie moje oczy?Czy Ty, tam jesteś Matko Boga…?Czy jesteś w stanie mnie zaskoczyć..? Czy to jest kara, moja winaŻe wciąż odbierasz to co bliskie,Przecież cierpienie jest takCzytaj dalej „Jak się mam modlić…???”

Ile zależy od człowieka…???

Widziałam nieme pielęgniarkiI grymas złości na ich twarzy!Bezduszne, zimne, wielkie oczyI rozdeptane ślady marzeń…. Widziałam dziś upokorzeniePrzechadzające się po sali,Które za włosy wyciągałoZsiniałe usta starych malin… Widziałam drżące cienie bliskichKtóre wciąż grają na dwie strony,Ta pierwsza ciągle z bólu krzyczyDruga to diabeł jest wcielony…!!! Odbicia w lustrze łzawią przestrzeńNiezgoda marszczy swe odbicie,Tyle w powietrzu marnychCzytaj dalej „Ile zależy od człowieka…???”

Podniebna promocja …

Wyniosłaś pod niebo, moje słowaNa plecach dźwigając szare rymy,I zamiast serdecznego kocaTwe dłonie serce otulily…! I chciałaś bardziej, czulej, więcej…Wciąż się ścigając z wiatru stopą,Nie zniechęciły Cię trudności,Twój cel, nie jaśniał wciąż jak złoto …! Stawiałaś stopy swe ostrożnieJak ja, gdy szukam czułych liter,Twe dłonie grzęzły w złych szczelinach,Oczy kreśliły siedem życzeń…. I można szczęścieCzytaj dalej „Podniebna promocja …”

Wracaj do zdrowia…

Mateńko Leśna, Matko Boża,Wołam do Ciebie z GostycynaWaldek na łóżku tym szpitalnym,Bez Twej pomocy nie wytrzyma!! Pomóż mu proszę, ześlij zdrowie,Niech oddech wroci ten najczulszy,Niech jego żona sie nie smuci,A on sie przy niej nieraz wzruszy! Niech znów zasiądzie przed monitor,Układa karty, liczy chmury,Ile Mateńko, ile jeszcze??Przecież to nie są jakies bzdury…. Prosimy Ciebie naCzytaj dalej „Wracaj do zdrowia…”