Czy obiecałam tobie słońce…?I czy tak można, proszę Pana…??List piszę piórem o północyZnów będę strasznie niewyspana… Czy obiecałam krople rosyNa trawie koncert, świerszczy granie…I zanim zbudzi się słonecznośćChciałam zaprosić na śniadanie…. Czy obiecałam wiatr, co szepczeI uwertury ciut po wschodzie…Drobiny dżemu na policzkuZ czerwonym znaczkiem na twej brodzie…? A deszcz, czy o nim była mowa…???CzyCzytaj dalej „Czy obiecałam…”
Archiwa autora: annadruszcz
Podróż zwana życiem…
W daleką podróż Cię zabiorę…Pomiędzy westchnień ludzkich szczytyNa ukwiecone marzeń poleW zenitach dobra, po zenity…. I będę się przyglądać milczącNim przy ostatnim gór wzniesieniuSpojrzysz odważnie słońcu w oczyWyszepczesz to o własnym chceniu… I podotykasz melancholiiTu o zapachu słodkich wiśni…Echo do snu przywiedzie nutyNim to najlepsze dziś się ziści… W kieszeniach poupychasz radośćOna daruję Ci żetonyNaCzytaj dalej „Podróż zwana życiem…”
Twój świat…
Twój Świat z tysiąca własnych prawd..W szkatule o kolorze snówGdzie ktoś umyślnie zgubił klucz…Na parę ładnych długach lat… Twój świat kolory inne tylko znaObrazy z tamtych dawnych dniW dorożkach podróżuje czasChoć jakby dzisiaj nieco zbladł.. Twój świat to bezimienny w polu znakOparty o przydrożny krzyżKtóremu nocą wciąż się śni…Bajka co końca wciąż jej brak… TenCzytaj dalej „Twój świat…”
W dwóch filiżankach …
Przechowam na kartkach papieruKażde troskliwe słowoTę bajkę dedykowaną,Co żyje tak kolorowo…. Nauczę serce jak nigdyPowtarzać czulsze westchnienia,Odmierzać tkliwość twych oczuW serdecznych swych świadczeniach… Opowiem dłoniom niespiesznieWersy starej piosenki,Te o zapachu dwóch tęsknotLiryczne krople Jutrzenki… Gdzieś przed południem zwyczajnieW dwóch filiżankach herbatyZaparzę dawno skrywaneNasze odległe światy… I przyobiecam choć przecieżPrzyobiecać nie sposób…Kalendarz szcześliwych zdarzeńLekarstwo na ludzkiCzytaj dalej „W dwóch filiżankach …”
A można było inaczej…?
Znów kogoś zbrakło o świcieDroga ta w jedną stronę…Już nie zapytam dlaczego…???I czy to wszystko skończone…??? Przechodziłaś we wtorekDrugą stroną chodnika,Spieszyłaś się, nawet biegłaśTwój obraz blednie, zanika .. Miałam zapytać o zdrowiePowiedzieć, że zima tak białaŻe jesteś jeszcze piękniejszaI wciąż tak doskonała… Przywodzić tamte wspomnieniaZ czasów gdy sny tuż przed świtemBrały marzenia w ramionaKarmiąc jeCzytaj dalej „A można było inaczej…?”
Słowa w kieszeniach…
Upychasz me słowa w kieszenieNa później na czas gdy spamiętasz…..Ile znaczyły poranki..?A ile zachodów twych święta…??? Od zawsze obcym nie byłeśSzukając śladów mych dłoni ..Wiesz…, to taka ciepła przejrzystośćTam dusza swe serce wciąż chroni…. Szeptem wypowiadaneCałych zdań mych tabuny…Wzruszyłam się gdyś zatrzymałTo czego pojąć nie umiem… I znów tak pomimo wieku,Zupełnie wciąż od niechceniaTrącasz wczorajszymCzytaj dalej „Słowa w kieszeniach…”
W pamiętniku…
Znalazłam na strychu w szufladziePamiętnik cudzej tkliwościGdzie echo wciąż z życiem się wadziNa przekór wielkiej miłości… Pożółkłe stronice z zakładkąA na niej dwie fotografiePobladły z wielkiej tęsknotyA może z mieszkania w tej szafie… Kilka lat opisanychDni noszą tamte imionaI ona, co cudem się jawiI on, co go złe nie pokona… Kilka zaproszeń wklejonychNa ślub iCzytaj dalej „W pamiętniku…”
Wielki bal…
Śnił mi się dzisiaj wielki bal…Taki na sto, gdy jedna z par…Tańcząc do taktów PolonezaMyślami na powrót czas odmierza… Śnił mi się dzisiaj wielki bal…Gdzie On i Ona, setki parNiedowierzając własnym dłoniomRonią swe ślady, na wieczność ronią… Śnił mi się dzisiaj wielki bal…Szpaler i mostka drżący czar,Z kruszyną łzy pod twą powieką…Gdy wciąż nie wierzysz,Czytaj dalej „Wielki bal…”
Jesteś wszystkim..
Obudziły mnie dzisiaj marzeniaSzły piechotą od ósmej dwanaścieCzasem warto zapytać się echaCzy na jawie też śnią nam się baśnie…. Czy tak zdarza się czasem w sobotęŻe przychodzą doń nie wołaneUśmiechając się bardzo troskliwieCiągnąc szale te z czwartej nad ranem… Zapraszają na kubek kakaoAlbo dobra zieloną herbatęW planie mają ołówek i kartonWąwóz który dawno się zaczął…Czytaj dalej „Jesteś wszystkim..”
Ty i ja…
Schodziłem za Tobą świat cały…Sięgałem światła księżyca,Szczęścia mi brakowałoBym mógł się życiem zachwycać… Schodziłam za Tobą świat całyPrzyglądając się słońcu…Szukałam ciepła i ramionI odpowiedzi tysiąca … A później jak w wielkich baśniachZ Kruszyn tkliwej miłości…Namalowało się szczęścieCo tu na stałe już gości… Otwiera nam każdy poranekI naszą wspólną opowieśćRysuje wypowiedziane…I to, o czym jeszcze opowiesz…Czytaj dalej „Ty i ja…”
