Przysiadła kolęda na proguZmęczona, starsza i siwa…Ta która szuka sposobuGdy sił coraz więcej ubywa… Przysiadła kolęda ta cichaSkromna o zmroku płacząca,Tej której nikt już nie wzywaNawet w zimowych miesiącach… Przysiadła kolęda zaczekańDrżących ramion i dłoni,Tego, co od zatęsknieniaNawet i Bóg nie ochronił…. Przysiadła kolęda słów pierwszychZatartych obrazów przy stole….Tej pastorałki dziecięcejTej która czeka na kolej…Czytaj dalej „Siwa kolęda…”
Archiwa autora: annadruszcz
Miłości miłość…
Na horyzoncie cierpkich myśliZnalazłam słowa zapomnianePo drugiej stronie świt się ziściłFortepianowe czarno białe… I wyzbierałam ze słów twoichTe unoszące ponad nieboTe które nigdy nie pytają…Po co, i kiedy, skąd, dlaczego…!?? I wyszeptałeś jakbyś jeszcze..Zapomniał palta, kapelusza…Czy już mówiłem – jesteś wszystkim…Wszystkim, co za dnia świat porusza … I wzięłam w obie swoje dłonieTo wyszeptane oCzytaj dalej „Miłości miłość…”
Na serca dnie…
Poukładałam na dnie sercaChwile tej naszej codzienności,Twoje spojrzenia, moje słowa …Gwar naszych bliskich, cudnych gości… Gdzieś spod poduszki, sny zbolałeCiągną wspomnienia za swe sznurki,I ciągle jakby brakowało…Dwóch szklanych szkiełek z drugiej półki… Szuflada moim oceanemA moje dłonie barką rzewną…Tyś nawigator, tak to czuję…Nie, już nie czuję, wiem na pewno….! Pytam o tamte dokumentyKtórych odnaleźć dziśCzytaj dalej „Na serca dnie…”
Nie zostawia się serca na święta…
Nie zostawia się serca na świętaPod zmokniętą stertą liści…Nie ogłusza bezdźwięczną kolędąNawet wtedy gdy sen się nie ziścił…Nie odchudza się serca na święta,Odklejając kolejne ramiona …Przybieżeli to wciąż znaczy przyszli…Nawet śmierć tego dnia nie pokona…Nie oszczędza się serca schładzając…Zimne ognie trwają przez chwilę…Jeden dzień, jeden rok, jedna zamieć…Tamte szepty jak wonne motyle…Nie ogłusza się sercaCzytaj dalej „Nie zostawia się serca na święta…”
Łzy…
Łzy…Ile ważą łzy Boże…????Łzy kobiety i żony…A ile dzieci i wnuków….???Tych łez wciąż Takiś spragniony….? To nie ten czas, nie to miejsce…To nasz Komandor wszechmocny!!!Dla niego wachta na morzuI każdy dyżur – ten nocny….!!! Nie odbieraj nam BożeW pół serca, w pół drogi na ziemi…Człowieka, który radościRozdawał w ludzkiej przestrzeni…!! On żył tak pięknie dlaCzytaj dalej „Łzy…”
Ludożercy… Ilu nas pozostanie, a może cały świat zniknie ..???W gąszczu trywialnych potrzeb, w osłej od tęsknot malignie…Ilu będzie pamiętać o urodzinach Jakuba…,A ilu zapyta gdy spadnie z ostatnich przysiąg, ta druga… Lustra pociemniały przebiegle,Odbić w nich dawno brak…Jedno powtarza się staleJedno żałosne: no jak??? Słowa w tym żmijowisku,Taplają się w bezkresie toni…Żarliwość podłej odsłonyPędziCzytaj dalej
Na zawsze…
Na zawsze – waży tak dużoI brodzi po kostki w kałużach,Na zawsze – nie spóźnia się nigdyChoćby dopadła go burza …! Na zawsze – liczy od nowaStracone dni i minuty,Dba o cudze jak swojeChoćby za małe miał buty…! Na zawsze- rozkłada parasolGdy moknie dusza i serceUkłada rzewne melodieJak w kinie, jak w starej piosence…! NaCzytaj dalej „Na zawsze…”
Niewybaczalne spóźnienie…
Na przejściu od życia po życieSpóźniłeś się bezpowrotnie…Szepcząc czulej o wczorajStając pod losu oknem… Cóż dzisiaj twoje przysięgiZ wczorajszym snem w drugiej parze…Świat nie udźwignie mitręgiZbyt dużo bezdźwięcznych wojaży… Przez Ciebie przyjdzie nam terazPoczekać na swoją kolej,Na stacji spóźnionych marzeńZ obcymi, co muszą wciąż woleć… Miałam, mogłeś, poczułam…I cóż z tym zrobić dziś mam…Adresat nieznanyCzytaj dalej „Niewybaczalne spóźnienie…”
W starym jak świat, albumie…
W starym jak świat albumie, pomiędzy tkliwością i światłem,Rodzi się miejsce zielone dla duszy czułej, ostatniej,Uczysz mnie wciąż alfabetu, inaczej, tak po swojemu…Tamto odkładasz na półkę z napisem po co i czemu… Zupełnie nie umiem zrozumieć mądrości, co przyszła od CiebieTyle w Tobie czułości, w tym twoim życiowym niebie…Patrzysz przez pryzmat swych dłoni , przezCzytaj dalej „W starym jak świat, albumie…”
Kiedy Jesteś…
Kiedy jesteś jest cieplej…I kwitną suche gałęzie,Z pytań o jutro odchodząSłowa, że jakoś to będzie…Wiara o świcie ze słońcemZnaczą swe kalendarze,I nie pozwala zapomniećMalunku dobra na twarzy … Kiedy jesteś jest cieplej…Nici ramion stroskanychChronią najgłębsze i drżące,Te wciąż sączące się rany…Dni pytane o przyszłośćKolory tęczy wciąż snują,Wiara wiarę oznacza…A miłość…?A miłość – wciąż znaczy miłość…!!!Czytaj dalej „Kiedy Jesteś…”
