Nienawiść… W podtytule: Jak można nienawidzieć…?


Nienawiść liczona na lata,
Ta wielka nie z tego świata,
Opluwająca bez końca,
Wieczna, podła, brodząca…!!!

Szczepionka niegodziwości wielka,
Zupełnie nie w pantofelkach,
Choć obolała znienacka,
Przewrotność, bezecność, prostacka …!!!

A za plecami urosła,
Choć to, co własne ją gubi,
Dbająca o rozkwit nicości
Szklanka wciąż miarą wielkości…!

Choć wielka, to jednak mała…
W pogardzie dla duszy i ciała,
Głaszcząca swych krwistych braci
Można się w niej tak zatracić…??.

Maleńka małość wciąż zerka,
I krzywdzi w wielu lusterkach
Z błogosławieństwem od pana
Taka jedyna, kochana…!!!

Prawda zrodziła nienawiść…
I zawiść i zagryźć i za nic!!!
Sygnowana ciemnością
Ludzką zwykłą szczujnością….!!!

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz