Grabowe zawołanie Nadii…

Poszukam szczęścia dla Ciebie
Na końcu drogi zielonej,
Tam na kamieniu siadają
Marzenia niedokończone…

Poszukam słońca Twojego
Tego co figlem cię budzi
Gdy na policzku łaskotki
Śle od serdecznych ludzi…

Strachy tam siły nie mają
Zielone, karty rozkłada…
Zdrowie na obiad proszone
Żarty wciąż opowiada …

Nadiu, zobacz ramiona
Wyszły Ci na spotkanie,
Telegram o wielkiej radości
I cudzie co właśnie się staje…

Melodie, te Andrzejowe
Wirują w grabowych koronach
Nadia waleczna księżniczka
Dla cudów wyłącznie zrodzona…!

Na twoje cud zawołanie:
To się wszystko ogarnie…!
Na niebie tęcza się zjawia
Paląc miłosne latarnie…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz