List do Taty… Albo tak mi spieszno powiedzieć, że kocham Ciebie nad życie ..

Już dziś napiszę, nie chcę czekać
List mego serca do Człowieka
Który jest moim drogowskazem
I całą listą sennych marzeń…!

Mam Ojca który jak latarnią
Duszą rozświetla każdą drogę,
W kieszeniach nosi panaceum
Na trudność życia, złą pogodę…

Szczeście zesłane na tą ziemię
Wciąż w jego oczach odnajduję,
Mam Ojca mego Przyjaciela
Tak to od zawsze w sercu czuję…

Szorstkości dłoni spracowanych
W czułościach Twoich Tato drogi
Każdą z mych ścieżyn naznaczyłeś,
Na każdej wyrósł serca pomnik…

Pomiędzy nami lat trzydzieści
Zawsze te Twoje tak się spieszą,
Pamiętam nasze czułe wczoraj…
I Twoje ulubione mleko …

Nie było świtu w moim życiu
By nie dziekować że tu Jesteś,
A kiedy słońce gaśnie śpiące
Wołam że plany masz na jeszcze…!!!

Kalendarz znaczę twoim słowem
Wyjątki to zasługa Twoja,
Jesteś mi końcem i początkiem

W podpisie Anna, córka Twoja…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz