Być chciałam…

Najpiękniejszą być chciałam dla Ciebie..
Taką, którą na zawsze pamiętasz,
Kroplą rosy i deszczem i chlebem,
Choć czy krople można spamiętać…?

Najpiękniejszą być chciałam o świcie,
Kiedy słońce z nocą się wadzi,
Kiedy dzień jeszcze taki zaspany
Stada myśli ku niebu prowadzi …

Najpiękniejszą być chciałam o zmierzchu
Kiedy sen kołysanki wygrywa,
Gdy na niebie płoną pochodnie
Kiedy lat mimo wszystko ubywa …

Najpiękniejszą być chciałam, nie będę…
Wiatr w niezgodzie z sercem upartym,
Chciałam chyba za wiele, zbyt mocno
Życie ze mnie wciąż stroi swe żarty…

Pogubiłam swe dni w kalendarzu
Coraz częściej oddaję uśmiechy, Dni tygodniom zabrały minuty
Tych ostatnich nic już nie uleczy …

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz