Żal lazurowy…

Kto dał mi Ciebie, kto odbiera..?
Słyszane kroki gdzieś w oddali,
Nic… I jakby nic się nie zmieniło
Preludium wiecznych, tęsknych żali.

Słowa. wciąż wiatrem kołysane
Listonosz znów pomylił adres
A może znaczek obrażony
Po raz kolejny szeptał prawdę…?

Na środku drogi tkwi samotność
Ot, porzucona wraz z dobytkiem
Komu przypomni zagubiona
Że kiedyś dawno była wszystkim…

Miarą bez miary świat kołysze
Dziś można więcej, nikt nie pyta…
Nieprawda prawdą uczyniona
Droga odwiecznych twoich pytań…

Wciąż nie pasuję wciąż przymierzam
Element setny, milionowy…
Zdarzenia parą podkreślane
Skroplony żal ten lazurowy….

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz