Pomidorowa na Wielkie Cuda…

Na wysokościach, wśród obłoków
Gdzie słońce dotrzymuje kroku
W swoim Penthouse Nadia mieszka
Ta, co dzielniejsza jest od Mieszka…!

Ona Królową jest od świtu
Zenitem najczulszych zenitów
Wzruszeniem co porywa serca
Nadia Ksieżniczka najdzielniejsza!

Kto Nadię poznał, choć raz spotkał
Kto ciocię Anię zna od środka
Ten wie czym dlań pomidorowa
Zupa na cuda, sił odnowa…!

Więc kiedy Niusia ma życzenie
Pomidorowa do łask wraca
Lekarstwo co ratuje serce
Ciału i duszy się opłaca…!

Przekomarzanek dość Nadeńko
Dla nas nie oko, nigdy szkiełko !My sercem zawsze każde słowo
Musisz koniecznie już być zdrową..!!!

Zdjęcie autorstwa Joanny Totoń

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz