Niebo, na baczność…!!!

Na baczność niebo postawię!
I szepnę słowa najpierwsze
O życiu dla Tej jedynej
O tym, że dla Niej wciąż wiersze!

Wszystko, to nie za dużo..!!
Nam wszystkiego dziś potrzeba!
Zdrowia, uśmiechu Nadeńki
I cudu wprost z Twego nieba!

Boże posłuchaj raz jeszcze
My na kolanach prosimy,
Nadia musi być zdrowa
Ześlij jej uśmiech jedyny…!!!

Tam w bydgoskim szpitalu
Na samej górze, na szczycie
Jest jedno maleńkie serce
Z planem na szczęśliwe życie!

Mamy wielu tam naszych
Uderzcie w dzwony jak trzeba,
Nadia Was potrzebuje
I nam Tu Nadii potrzeba!!!

Nie ma innego planu
Niż zdrowie co serce rozczula!
Niech niebo zawrze ramiona
Niech ześle dla Niej swe cuda!!!

Z zasobów Nadii

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz