Proszę życia , usiadłam.i moszczę swe kalendarze Dla zdarzeń nieco cierpliwszych i tych o których wciąż marzę… Że kran kapie, niech kapie uwielbiam deszczową piosenkę I kiedy oczy przymykam, gdy trzymasz w swej dłoni ma rękę… Że narzekam, być może przyglądam się innym zza szyby, Gdzieś na horyzoncie świat bywa bardziej żywy, prawdziwy…. Dlaczego wciąż wiersze piszę, jakbym się uczyć wciąż chciała, Zabawa ta w chowanego na podorędziu została… Czy słyszę czasem muzykę? Bardziej marsze niż walce, A deszcz odwieczny zdrajca Czy jest tego miejsca bywalcem…?
A niebo czy czasem zagląda,tylko gdy listę swą sprawdza, Na baczność ustawia po kątach, Nieprawdę co błyszczy jak prawda..! A echo czy tutaj żyje? Czy wciąż powtarza bezgłośnie, Że jednak było już lepiej i nic tu już nie wyrośnie…
A słońce czy wschodzi co rano Czy raczej znienacka się zjawia…? A życie, czy radość podaje Czy wciąż żali się u sąsiada…?
A gwiazdy i noce serdeczne Wciąż rozpalają pochodnie…? A serce czuje wciąż jeszcze… Czy płonie goryczy swej ogniem…
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów