Mały, Wielki, Niusiny…

Kiedy się rodzi mały dzwon
Ten od wielkiego życia!
Te inne milczą, no bo jak
Mówić, gdy mały zachwyca…!!!

Ten mały pierwszym pośród nich
Ma wielką misję do spełnienia
Bo kiedy życie wygra znów
On się na nowo rozpromienia….!

Szepcze już o nim cały świat
Że tam w bydgoskiej gdzieś klinice
Bije Ten mały, Wielki dzwon
A wraz z tym dzwonem ludzkie życie!

Jego melodia drży i śni
I trzęsie ziemią wciąż w posadach,
Życie wygrało miliardem sił
I On nam o tym opowiada…!!!

A kiedy przyjdzie Nusi czas
I Ona chwyci go w swe dłonie,
Spadnie na ziemię milion gwiazd
Na zdrowie Nadii na jej zdrowie!!!

Z dedykacją dla Nadii Totoń

Autor zdjęcia Joanna Totoń 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz