Czas…

Kochaj…. Nim świt…,
Nim deszcz,,.,
Nim gwiazdy…,
Zupełnie bez okazji…
I trzymaj wciąż za rękę,
Nie odchodź nigdy więcej!
Rozdawaj dni, tygodniom,
Miesiącom zaś wciąż lata,
Zupełnie tak bez końca…
I nic już nie chciej za to…
Zaparzaj w filiżankach
Historie wyjątkowe,
I kuś świata kolorem
Niezdrowe, wielkim zdrowiem …!!!
Posypkę stwórz na co dzień
Nie tylko tak od Święta,
I odkurz, zakurzone
Niech świt raz zapamięta…!!! I maluj…,
Tańcz….,
I śpiewaj,
I krzycz nim gwiazda zgaśnie…,
A dzieciom ze swych ramion
Stwórz najpiękniejsze baśnie…
I odchodź tylko we śnie,
I wracaj znów o świcie,
W otwartych oknach świata
Powtarzaj życiu, życie…!!! A czasem kiedy deszczem
Znaczone są tygodnie,
We wszystkich oknach marzeń
Rozlej czułości ognie,
Wygrywaj dla niepoznaki,
I graj stawkami nieba,
Nim los,
Nim noc,
Nim ziemia ….
Przywoła twoje imię,
Pośród miliarda westchnień
I to, co mogło jeszcze….
Nie zdarzy się już więcej….

Zdjęcie wł.

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz