W piekielnym bagnie …

Ktoś powyrywał serca A wraz z nimi i duszę
Na próżno szukać człowieka
I jego wielkich poruszeń….

Ktoś powykręcał dłonie
I oczom zakazał łzy gościć
Odebrał ziarno, po ziarnie
Najmniejszy objaw czułości ..

I nogi ktoś poodrywał
Byś nigdy człowieka nie sptkał
Zakazał radości się rodzić
I grać wciąż w totolotka …

I roślin zakazał hodować
Miast roślin ( -hować- ) potwory
I nienawidzieć tak skrzętnie
I z nienawiści być chorym

I szczepić ludzi codziennie
Szczepiąnką co krew wciąż tamuje
I klaskać wtedy gdy krzywdzą
I rwać ostatnią koszulę…

Przez pączkowanie rozmnażać
Zło, pogardę dla ludzi
Fałszem dni wciąż oklejać
Nie spać i zimnym się budzić…

Dzieci posiadać jak sprzęty
Przyjaciół nie znać o świcie
W bagno cuchnące zamieniać
Własne, marne, choć życie…!!!!?!

Autor zdjęcia Daniel Goliński

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz