Oddam…

Oddam sny w dobre ręce
Niedokończone marzenia,
Te,co już nigdy więcej…
W zielonookich własnych chceniach…

Znają prawie na pamięć
Przysięgi i drobne czułości,
Nauczone czekania Potulne w swej gościnności…

Połączone na zawsze
Elektronicznym zapięciem,
Program, ten na czuwanie
Z dopiskiem czuj własne szczęście…

Uczone od dziecka na pamięć
Tego co dlań przeznaczone…
Cuda te ,,przy okazji”
Na zawsze im poślubione…

W inwokacji dla serca
Potop ich własną ojczyzną
I łzy i okruchy gracji,
I żal pokryty siwizną…

Niech mają lepiej,
Niech idą…!!!
Zapomnieć muszą, co było,
Miało się zacząć o świcie
Przed świtem oddech straciło…

Autor zdjęcia Pan Daniel Goliński

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz