O jutro szczęścia nie pytaj…

Na przejściu dla pieszych w Koluszkach,
Ktoś szczęście swoje odnalazł,
Zupełnie niczyje, samotne..
Jedno, a dwoje i na raz…!!

Zapytał ten szczęściarz, przechodzień
O drogę na przyszłość, na środę…
A szczęście, ulotne , figlarne….
Wciąż dla pytań za młode..

Ani mu w głowie odpowiedź,
Nuci pod nosem melodię,
Okoliczności gwieździste
Sypie z dziurawych swych spodni….

Nie pytaj szcześcia o jutro..!
Ono dziś, chce spamiętać,
Kosztuj sny malinowe,
Odliczaj święto dla święta…

Aksamitu kruszyny, wyzbieraj nim świtu ramiona,
Obleką mgliste drożyny
Nim się na nowo przekonasz…
Że byłeś, że miałeś, że Jesteś
Że na poduszce toż obok
Śnią się snów twych czereśnie… A szczęście…? Ono wciąż kroczy obok….

Wł.

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz