Takie love…

I nie zaczynaj od miłości,
Nie czujesz, a więc nie mów nic,
W spektaklu małych swych podłości
Zamień lub pokoloruj zło…

A tej miłości nie dotykaj!
Wszak ociemniały dawno wzrok,
Wciąż w twojej piersi budzik tyka
Taki na raz, a razów sto…

Miłość to czucie które wznosi
Ono podparte stadem rąk,
A ty miłości wszak nie znosisz…!
Podepczesz każdy ludzki wzrok…

Miłość wciąż pachnie goździkami,
Kompotem z żółtych cud czereśni,
To takie czucie, co wciąż karmi
Wysłuchasz je w Stasinej pieśni…!

Miłość to walc jest w życiu pierwszy,
To oniemiały, czuły dreszcz,
Miłości nie da się pomniejszyć
Albo się kocha, albo nie….!!!

Autor zdjęcia: Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz