Tato mój…

Kiedy myślę o Tobie
Za dnia gwiazdy na niebie
Szepczą słowa szlachetne,
O ludziach w wielkiej potrzebie….

Kiedy mówię o Tobie
Słońce w tysiącach promieni
Obdarowuje świat cały
Radością naszych korzeni…!

Kiedy śpiewam twe dłonie
I ramiona Twe czułe,
Darują cuda o świcie
By dzień móc lepiej zrozumieć…

Kiedy jesteś, Twe serce
Bijąc w rytmie miarowym Odmierza chwile najczulsze
Lawiną snów kolorowych!

W alfabecie brakuje
Liter tak światłoczułych,
Byłeś, Jesteś i Będziesz
Tym Najczulszym z tak czułych….!!!

W dniu urodzin dla Najcudowniejszego Człowieka jakiego było mi dane poznać…. Dla mojego Taty Stanisława Polaka

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz