Skrawek nieba …

I możnaby tak w nieskończoność
Dopełniać morza własnym sumptem,
Słonawo słone czekań krople
W koszulach snów, wciąż bardziej mokrych…

Na progu szczęścia wyczekiwać,
Na stopniach tycich obiecanek,
Że ta godzina, Ta szczęśliwa,
A może jutra rajski ranek…?

Układać marzeń alfabety
Wciąż pomijając kolejności,
Ktoś kiedyś listom szeptał czule Na przekór szorstkiej samotności…

Gdzieś od Aniołów pewna Ewa
Tuż obok zamku na wzniesieniu,
Zielenią karmi sny o zmierzchu… By świat do końca się nie zmienił….

Ludziom pozostał skrawek nieba,
Tam na dnie słów, co jeszcze znaczą …
Tułaczy , zimny los obiecań,
Dla tych co myśli sercem znaczą…

Zdjęcie wł…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz