Kiedy zapomnę być człowiekiem…

Kiedy zapomnę być człowiekiem …
Muzyką staną się cierpienia,
Podwójnie będą gratulować
bydlęciu co świat sponiewierał….!

Kiedy zapomnę być człowiekiem…
Poszepty szczura hymn utworzą,
Gdzieś zorza zbladnie, od łez ludzkich
Lecz kto by się przejmował zorzą…

Kiedy zapomnę być człowiekiem…
Pokraczne stanie przed kryształem,
Tam niepodobna wciąż udawać
Ale to beztalencie małe…

Kiedy zapomnę być człowiekiem…
Słowa nie będą znaczyć wiele,
Uczciwość nie dożyje świtu
Diabli zastawią twe niedzielę ..

Kiedy zapomnę być człowiekiem…


A można o tym nie pamięć…???
Byłoby prościej, jaśniej, głośniej…
Lecz to nie serca mego święta…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz