Dla Ciebie…

Jest taki Człowiek na świecie…
Co serce od niego powstało,
I kiedy spojrzy na Ciebie
To światu i słońcu wciąż mało…

Jest taki Człowiek na świecie…
Co nosi miłość w kieszeni,
I radość i dobroć najczulszą,
I kolor butelkowej zieleni…

Jest taki Człowiek, co w sercu
Ma swe odwieczne miejszkanie,
Głos jego wysko nad ziemią
Melodią dla ludzi się staje…

Jest taki Człowiek od tęsknot…
Bo kiedy z oczu nam znika…
Minuty drżą o godziny,
Szukając naszego Kazika…!

Był najmłodszym w rodzinie
Dziś On nas wszystkich prowadzi,
Kalendarz spotkań układa. Z echem o jutro się wadzi…

Wspomnień naszych dziecięcych
Zapachy wciąż przechowuje,
Człowiek dobrem znaczony,
Za wszystko dziś Tobie, dziękuję…

Z serdecznymi życzeniami zdrowia dla Kazimierza Turzyńskiego…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz