Nieprawdziwe…

Cknią się jesienne tęsknoty
Bursztynem słońca twych myśli,
Sznurem liter co przyszły
Stając się biskim i bliższym.

Lotactwem nieposkromione
Winogronowych kiści,
A kiedy drżące przystają
Są przeszłym, teraźniejszym i przyszłym….

Szelest melodię najczulszą
Wygrywa w kasztanów mieszkaniu
Ogień dopala wspomnienia
Choć one się broniąc, zostają….

Słowa te niedostatnie
Na wielu drabinach uniesień
Zatrzymują twe ślady
Zima czy wciąż jednak jesień…???

Śladów zaczekań wołania
Pomrożone na wieczność
Lodem są nasze spotkania
Czy one , ta nasza codzienność…?

Na twarzy pergaminowej
Atramentowe źrenice
Zastygły pomiędzy światami
W ferworze marzeń i życzeń…

Zima nieubłagana
Na soplach melodię wygrywa,
W stałości swej niepodzielna
Mroźna, a przez to prawdziwa….

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz