Przysiadła tuż obok na łóżku Młodość, co ogniem się pali Zabrała ze sobą szlachetność I siłę marzeń z oddali…
Na wyciągniecie ręki Skrzą się jutrzejsze plany I dobroć która zwycięża I moc która nigdy nie rani ..
Korzenie źrenic dziewczyny Oplotły warkocze zwycięstwa Przed nimi daleka droga Z zapachem wielkiego szczęścia…
Trzysta trzydzieści osiem Na końcu to, czy na początku? A lewa strona to która? Ta z ,,el” w twym zawiniątku….?
Jeszcze dziecko w niej drzemie Choć kobiecość wygrywa, Życzę spełnienia marzeń Dwudziestojednoletnia, prawdziwa…
Jakie to szczęście móc poznać Takiego młodego człowieka…. Nie sposób oderwać wzroku…. I choć chciałoby się zatrzymać ową iskrę na dłużej przy sobie, to poczucie że Ona rozpali świat, karze nam czerpać garściami radość z jej dalszej drogi…
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów