Nie przyjdziesz …

Czas, ten co w duszę twą zagląda…
Prosząc o słowa i obrazy,
Bezdusznie pozabiełał wszystkich…
Nie sto, a milion marnych razy …

Spod powiek zerka filiżanka
Spragniona, tęskna twoich dłoni
W kawiarniach pustych kalędarzy
Nie przetrwał żaden żywy pomnik ..

Pobladły wieczne obietnice
Że kiedy spojrzę w nieba stronę…
I zestarzałam się błagając…
I odliczając to skończone….!!!

Wiesz, radio chyba przez złośliwość
Czwarty raz w bliskiej odległości
Nadaje naszą cud piosenkę
Choć ty do tańca mnie nie prosisz…

Mogłam … Choć może my mogliśmy..?
Budzić swe życie w Twych ramionach,
Głośno wyrywać życiu życie
Nim śmierć bezdusznie nas pokona….

Gdybym wciąż mogła o coś prosić….
Chciałabym poczuć twoje dłonie .. . Otwórz mi drzwi kiedy wychodzę,
Zamknij, po drugiej naszej stronie….

01.11.2023r.

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz