Wystarczy…

Przecież wystarcz być człowiekiem…
Popijać mlekiem troski wszelkie,
Stawać na palcach jak w balecie
Nucić najczulszą swą piosenkę…

Szukać na piasku człeka śladów
Wciąż pielęgnować słowa pierwsze,
Przez płoty kłaniać się sąsiadom
We środy pisać czułe wiersze…

Tańczyć nim słońce przetrze oczy,
Snuć opowieści ciut po zmroku,
W czułych ramionach mościć sercu
Miejsce gdzie znajdzie święty spokój!

Zapraszać gesty, wonne dłonie
Te, połączone korzeniami,
Poczuć serdeczność bliskich oczu
Pod zamkniętymi powiekami…

Na pergaminach światłoczułe,
Atramentowe smaki chwili,
Dziś dosypałam do herbaty
Aromat Ludzki , szczyptę chili….

Zdjęcie wł.

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz