Poczekaj…

Poczekaj, posłuchaj mnie proszę
W pół słowa się nie odchodzi,
Zadać chcę Tobie pytanie
O co w tym życiu wciąż chodzi…?

Poczekaj nie spiesz się proszę…
Pobądź tu ze mną przez chwilę
Chcę jeszcze raz Ciebie poczuć,
Bądź choćby szarym motylem…

Motylem nie chcesz, mój Boże
Bądź zatem struną gitary,
Zostaw własne drobiny
Niech sieją na ziemi Twe czary…

Strun jest wiele na świecie
Powiedz jak Ciebie rozpoznam…?
Poczuję, na pewno poczuję
Drżenie serdecznych doznań…

Poczekaj, jeszcze nie odchodź
Jak mam zadzwonić do Ciebie..?
Telefon został na ziemi,
A Ty już w tym swoim niebie….

Listy mam pisać? Za karę..?
Za wszystkie me teksty pisane?
Dobrze, pisać wciąż będę
Zacznę o czwartej nad ranem ..

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz