Nie przywiązałam …

Nie przywiązałam tu jak trzeba
Ni Twej koszuli, ni gitary
Byś nie wyrywał się do nieba
Byś tu na ziemi stał się starym…

Rzędy samotnych słów gotowe
Wciąż wypatrują Twojej dłoni,
Już odesłałam je do Ciebie
Na pięcioliniach Byś je schronił…

Jeden z obłoków, Niech Ci służy
Za księgę treści niepojętych, Słońce, szcześliwy gospodarzu
Spraw by codzienność była świętem…

I nie oddajcie w jednej chwili
Pod zastaw tego co niebieskie,
Piotr przecież musiał się pomylić
Na progu światów wciąż graj jeszcze…

Wiesz …

Z Grzesiem o świecie rozmawiałam
Spójrz, on tam na ławce smętnie siedzi…
Głos, on ma Twój głos w wiecznej dzierżawie,
Mylą się Twoi wciąż sąsiedzi….

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz