Od spraw beznadziejnie zmęczonych, Od łez i drżących dłoni Od nut, co tulą serce Od świtu, co w poniewierce .. Od wtorku i od środy Od życiowej swobody…
Od przytulanek wielkich Od szkła i od butelki .. Od stóp i od twych dłoni Od żalu co łzy roni Od zaklinaczy świata Od ojca i od brata Od pragowskich przecinków Od zgiełku i od szynku Od strun i od gitary Od tego co nie do wiary
Od podnoszenia upadłych Od słońc struchlałych, pobladłych Od przyjaźni wielkiej
I od trzymania za rękę Od sputnika na zdrowie Od tego o czym nikt się nie dowie… I od papierosów palenia Rzucania, tak od niechcenia. I od śpiewu wielkiego, niepodobnie pięknego!
I tylko nie od tęsknoty Wiesz Andrzeju wszak o tym Że z tęsknotą przegrywasz Walka to nieuczciwa Odległa, mglista, zbolała I warta, bo właśnie powstała Byśmy nie zapomnieli KIM BYŁEŚ, KIM JESTEŚ CO DAŁEŚ… Aniele, Życiowo, wciąż doskonały …!!!
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów