Boję się…

A jeśli Ciebie zapomnę..?
Boję się tej samotności,
Kilka lat może upłynąć
Nim wpadnę do Ciebie tam w gości…

A jeśli słów nie spamiętam
Zapomnę jak do mnie mówiłeś,
Czym było życie dla Ciebie…?
Gdy jeszcze po ziemi brodziłeś…

A kawa ? Gdy parzyć przestanę
Czy nadal Ci będzie smakować..?
Czy tam w niebieskiej krainie
Nauczysz się piec i gotować??

Dzień zaczynam od nieba
Jemu się teraz przyglądam,
Czy z rosą widać jest ziemię
I kiedy na nią spoglądasz…?

Może umówisz się ze mną
Na znak Twój rozpoznawczy
Szelest, czy może coś znaczyć..?
Czy nie jest on na zbyt hulaszczy…??

A może jak dawniej bywało
Będziesz gwiazdą na niebie?
Tylko czy w nocy zobaczysz
Jak tu, brakuje mi Ciebie…???

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz