Pożegnanie…

Żegnam Cię dzisiaj Nadeńko
Lecz nie wiem, jak mam to zrobić
Serce już dawno pekło
Ból zalał marny krwioobieg

Żegnam Cię mymi słowami
Znasz je przecież na pamięć
Były przy Tobie od zawsze
Gdy trwała największa zamieć…

Muszę się przyznać przed Tobą
Zapewne i przed światem całym
Przy Tobie małym ja uczniem
Nauczycielu wspaniały….

Przyszłaś na świat prosto z nieba
Z misją od Pana Wielkiego
Uczyłaś czułym spojrzeniem
Każdego napotkanego …

Szlachetność twoich źrenic
Szacunek w każdym oddechu
Kroczmy po Twoich śladach
Od Nadii ucz się człowieku!

Zdjęcie z zasobów Joanny Totoń 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz