Zażalenie do Boga…

Na piśmie składam dziś własne
Zażalenie do Boga
Na dzień, rok, całe lata Na dźwięki których mi szkoda!

Na snieg co tak bezpańsko
Leży tuż obok domu,
Na ręce, oczy i uszy.
I łzy, co nie mogą już pomóc…!

Na słowa bez ogarnięcia
Co same się już nie ogarną!
I na telefon przeklęty
Co zamilkł o szóstej rano…

Na gitary wciąż cudze, Na głosy zupełnie nie Twoje!
Na moje, co samo na wietrze
I Twoje, co tylko Twoje..!

Na Bydgoszcz ,Glinojeck, Chojnice
Co są a jakby ich zbrakło,
Na troje, na troje na zawsze!
I jedno na pół zgasłe światło!

Na echo bezdusznie ogłuchłe
Na serce głupie od środka,
I na tęsknotę naiwną
Co myśli, że jeszcze Was spotka!

I znów na Chojnice, na imię
Co do mnie przywarło za życia!
Na radość i dumę wciąż ze mnie
Zabrałeś mi słodkie oblicza!

A może zmienić należy,
Napisać dziś reklamację…?
W jakim czasie rozpatrzysz…?
Zjem jeszcze dzisiaj kolacje…??

Moja Smolnica 💔

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz