Głuche to życie…

I choćbyś czasem od niechcenia
List wrzucił do niebiańskiej skrzynki
Słów kilka, że się nic nie zmienia
A tamto żyje i jest wszystkim…

Że Twa gitara brzmi inaczej
Struny do ziemi wyciągnięte,
Ze choć wciąż śpiewasz o miłości
Nic już nie będzie wielkim świętem…!!!

Albo o żalu nie pisz wcale
Skłam, że radości w drugim głosie
Wciąż o piosenki Twoje proszą
Kalendarz pełen boskich ofert…

Wiesz, u nas ostatni dzień w tym roku…
A wy tam macie kalendarze?
Czy miara szcześcia wciąż nieznana?
Nikt nie rozbija snów i marzeń??

Wzrok swój pod nogi dziś przeniosę
Byś z góry źrenic nie oglądał,
Zagraj i napisz o to proszę
W ziemskich kałużach sny przeglądam ..

Koło północy zagraj głośniej
Niech z życzeniami głos Twój spotkam,
Bez Ciebie żyje się inaczej…
Głuche to życie jest od środka…

Najprawdziwszy Andrzejowy list ..🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz