Tu proszę Pani honor mieszkał…

Tu proszę Pani honor mieszkał
I jego ojciec, dziad i stryj
Dłonie rodziły się u serca
Korzenie czułej ludzkiej krwi…

Tu proszę Pani honor mieszkał
Słowa Tu miały własny dom
Na progu bawił się syn Leszka
Kasia mu do snu niosła koc…

Tu proszę Pani honor mieszkał
A kiedy spadł największy śnieg
To nawet sąsiad ten od Leszka
Biegł by z pomocą podać chleb.

Tu proszę Pani honor mieszkał
Adres pozostał cudów brak
I nawet Wnuczek, ten od Leszka
Kreśli odwrotny krzyża znak

Tu proszę Pani honor mieszkał
Po sól i cukier tu się szło
A teraz prawnuk ten od Leszka
W oczach piastuje samo zło…

Tu proszę Pani honor mieszkał
Teraz tam objazd, życia brak
Rodzina była ta od Leszka
Rozmył się ich ostatni ślad…

Na Wielkim maszcie nienawiści
Chorągiew wije się jak płaz,
Ci co odeszli są szczęśliwsi
Żyli gdy nuty czytał wiatr…

I nie zbudujesz choćbyś chciał
Domu bez ognia i bez marzeń
Możesz ulepić cały skład I nic dobrego się nie zdarzy….!

Zdjęcie wł.

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz