Własną tęsknotę, zaproszę do walca Na progu kamiennych, skostniałych serc Pomiędzy kryształy, gorzkiego różnica Ułożę westchnienia i wszystko co chcesz …
Otworzę zamknięte, na sztaby czekania… Pomyłki zaklęte, na skraju dróg Wczorajszym tęsknieniom, przepiszę wołania O tym, że kiedyś, mieszkał tu Bóg
W dziesiątki pospinam, pomyłek oklaski Gdzieś na granicy tysięcy zórz Doszyte ugrzecznień, falbany i paski I na policzkach pobladły róż…
W kolejkach po swoje, nut cierpliwości Złamanych taktów, szeregi drwią Posłuszne drogi, twej gościnności W wątpliwość poddają łaskawy ton…
Na dworcu pospieszny, zapomniał odjechać Przykuty do własnych marzeń i dat Ktoś nie policzył, ktoś inny nie czekał Żali się sercu na próżno wiatr…
Na dworcu pospieszny zapomniał odjechać Przykuty do własnych marzeń i dat Ktoś nie policzył, ktoś inny nie czekał Pożalił się sercu na próżno wiatr…
O sobie…
O sobie najtrudniej powiedzieć…
Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student.
Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym!
Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu…
Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby…
Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam...
Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia.
Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga…
Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy…
Ps.
To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym...
Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny.
Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...
Zobacz więcej wpisów