Niebieskie urodziny…

Jak się w niebieskim niebie
Liczy swe urodziny
Dodaje się ziemskie tygodnie
Czy nowe są dni i godziny…?

A pieką tam tort i jabłecznik
Ten z kruszonką na górze…?
A kto dmucha balony
I kto dziś przyniesie Ci róże…??

Czy sto lat śpiewa się stale
Czy wieczność skrzy swe uśmiechy,
Andrzeju zagraj Jej proszę
Niech Nadia się dzisiaj ucieszy…

My tu na ziemi do nieba
Zimne ognie poślemy
Zerknij czasem przez okno. Czy widać już skrawek ziemi…?

Mój Przyjacielu serdeczny
Weź Ją dziś na zakupy
Kup Niusi śliczną sukienkę
I najpiękniejsze buty…

Podaruj mnóstwo zabawek
Tych o których wciąż marzy,
Liczę że właśnie w tej chwili
Tam w niebie Cud się wydarzył…

Na urodziny dla Ciebie Niusiu….

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz