Za zamkniętymi drzwiami…

Za zamkniętymi drzwiami, rozgość się…
Nie pytaj więcej co się stało,
Zabrakło tchu, czułości mej
A może zawsze brakowało….???

Za zamkniętymi drzwiami, rozgość się…
Niech wiatr ci bajki opowiata
I nie płacz więcej, śmiej się śmiej…
Echo ci będzie odpowiadać…!

Za zamkniętymi drzwiami, rozgość się…
Przysięgi schowaj pod poduszkę
Było ich więcej, czujesz mniej…?
To bez znaczenia gdy już uśniesz….!

Za zamkniętymi drzwiami, rozgość się…
Naucz się kłamać za zakrętem,
I tylko w oczy nie patrz jej
Niech dzień wciąż pozostaje świętem….!

Za zamkniętymi drzwiami, rozgość się…
Zielone drży dla niepoznaki
Przecież nie można czuć się źle
Żartem kolejny dzień dziś zakwitł…

Autor zdjęcia Jolanta Głazik 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz