Przypadkiem…

Czy Pani idzie w moją stronę
Ścieżyna z lewej strony serca,
Czy tylko czasem gra w zielone
I dobrotliwie na mnie zerka…

Wysyłam listy polecone
I telegramy późną nocą,
I tylko gwiazdy oniemiałe
Moją tęsknotą niebo złocą…

Na horyzoncie wciąż to samo
Kalendarz pełen marzeń wszelkich,
A ja tak pragnę proszę Pani
Móc ofiarować nieba błekit.

Proszę nie wzdrygać ramionami,
Niebo do stóp pani przywiodę,
A kiedy tego będzie mało
Walcem okraszę złą pogodę…

Czy Pani idzie w moją stronę..?
Ścieżyna z lewej strony serca
Czy tylko czasem gra w zielone
I dobrotliwie na mnie zerka…

Czy Pani idzie w moją stronę
Ścieżyna z lewej strony serca
Czy tylko czasem gra w zielone
I dobrotliwie na mnie zerka…

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz