Miara szczęścia…

Szczęście ma zapach zielony
Choć czasem bywa niebieskie,
W niezapominajek królestwie
Porusza się bezszelestnie….

Jest ciszą i huraganem
I kroplą rosy o świcie
Listem nienapisanym
Lekarstwem na gorzkie życie….

Czasem smakuje słono
A czasem czekoladowo Jest jak kałamarz i kropla
Które żyją na nowo…

Widziałam oczy co czują
I dłonie drżące na wietrze
Takie które wciąż nucą
I mają apetyt na jeszcze…

W świecie blasku i drzwi
Zaryglowanych od środka,
Było dane mi poczuć…
Było dane mi spotkać…

Fiołkowa szlachetność ugrzezła
A może odpocząć już chciała…?
Ludzi nie można używać
Ani duszy ni ciała….

Autor zdjęcia Ewa Nuckowska Semko

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz