Wiersz przebrzydły …

I nie zakładaj się już więcej
O żadną krzywdę w mym wyrazie …
Przyjdzie do ciebie zwrot należny…
Większy niż ciąg piekielnych zdarzeń….!

Ptaszniku ptaszny cud nielocie
Sójko wyblakła ponad miarę…
Ugrzezłaś w obrzydliwym błocie
Zawodzisz ludzkość marnym czarem…

Murzynek znalazł się szcześliwy
Co za przysługi wonnej treści
Twą niegodziwość wnet piastuje
Pożałowania łyk boleści…

Za każdy niegodziwy trunek
Ofiarowuję tobie słowa…
Masz u mnie wikt i opierunek
Piekło z zazdrością otchłań chowa….

Bezkarność skrzeczy ponad miarę…
Miara wciąż twoja obrzydliwa…
Choćbyś stawała wyżej jeszcze…
Do końca będziesz nieszczęśliwa…

Małaś , choć wchodzisz po drabinie…
Aż z zaniedbania boki skrzeczą….
Daleko, dalej za górami….
Dla ciebie zawsze za daleko…

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz