Kim jesteś…???

Kim Jesteś…??
Kroplą słonej rosy…
Bosymi stopy – cudzych marzeń…
Czasem niewydarzonych tęsknot,
Pełnym klaserem wonnych pragnień…

A kiedy czujesz…?
Drzwi zamykam,
By przez najmniejsze czucia szpary,
Los nie odebrał ramion pierwszych
By trwało to, co nie do wiary…

A kiedy żyjesz…?
Stepem pędzę
Krzycząc bezgłośnie marzeń setki
Dłonie powiędłe, ociemniałe
Gdzieś z pogranicza twej ruletki…

A kiedy kochasz…?
Czymże miłość..
Oczy przymykam by przypomnieć…
To we mnie tkliwe, zielonawe…
To w tobie z żalu nieprzytomne…

A kiedy śnisz…?
Pragnienia kładę,
wygodnie ścieląc im posłanie.
Moje…czym moje, niewidoczne..
I twoje w życiu zapomniane…

Czy coś zostanie…?
Tylko słowa…
Szpilki, sukienki, pył na drodze…
I ocz- gdy je przed światem sprytnie schowasz
I serce, co po omacku w duszy płonie…

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz