O cuda prosić już nie umiem…

Nie umiem prosić o cuda
Bo jak o cuda się prosi…?
Pokornie i na kolanach
A Bóg służalczość tę znosi…?

Do kogo słać swoje prośby
A może wyłącznie pragnienia…?
Na piśmie podanie wnosić
Czy w głos wykrzyczeć swe chcenia…!

Do nieba czy już do piekła…???
Wszak piekło żyje tuż obok,
A niebo strasznie daleko…
I którą dotrzeć tam drogą…???

Uczciwe swe kalendarze
Załączyć do pisma jak trzeba…??
Czy raczej złe pielegnować
Potworność wygrywa w przedbiegach…

Przyglądam się światu czas jakiś
Stając się dziś świadkiem końca,
Szaleństwo prymat obrało
Od końca miesiąca do końca….

O cuda prosić nie umiem..
Choć marzę o takim świecie
Gdzie prawda żyje na co dzień,
A honor tuli swe dziecię…

Z dedykacją dla WYJĄTKOWEGO CZŁOWIEKA… Pani Anny Strokowskiej – Wałcz 21.04.2024r.

Autor zdjęcia Marzena Żak 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz