Bez Ciebie…

Podtytuł: Kiedy Lila słowa podaje…

Bez ciebie nie da się żyć…
I żyłam bez ciebie już nieraz,
Odmierzam czas moim -już!
I- twoje -we mnie wciąż wzbiera…

Zaparzam kolejny raz,
Tęsknoty wrzątkiem po brzegi
Mówiłeś ostatni raz…?
Ostatni znów nas wyprzedził…

Dziennik tysiąca spraw
Tych zapomnianych we środę,
I żalu kieliszki dwa
Na dzień na noc i na zgodę…

Atrament bezdusznie drwi
I skrzeczy brakiem umiaru,
Na raz a później na trzy…
Dasz sobie prawo do czarów…

Pasjanse tysiąca burz
I kart znaczonych w odwodzie..
Bez Ciebie nie da się żyć…?
Już umiem, dziś wszystko już mogę…!!!

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz