Napisała do mnie kobieta..

Napisała do mnie kobieta
A jej słowa drżą wciąż na wietrze
Że nie trzeba nikogo pytać
Sama zna apetyt na jeszcze…!

Pokropiła nieco na słono
Słowa tęskne i te na rozstajach,
Choć i one doczekać się mogą
Choć i dla nich Bóg coś wynalazł…

Zanuciła melodię swych szeptów
O tym czego duszy brakuje…
I że zegar nicpoń odwieczny…
Miast się spieszyć, wiecznie hamuje…

Potem chciała przypomnieć sobie
Jak to jest, jak miłość smakuje…?
I struchlała w obliczu pamięci..
Dosłyszałam- tylko dziękuję…

Chciałam wtrącić coś cieplejszego…
Z nutą bladych, marnych zapewnień..
Ale przecież kobieta jest mądra…
Znów posądzi poetę o brednie…

Rozłożyłam papier i pióro
Jak ramiona niedoczekane…
Chciałam przysiąc tak jak wciąż czuję…
Moje czucie w swym czuciu skąpane…

A gdy tylko pisać skończyłam
Żalu struga spłynęła na papier,
Ile waży ludzkie czekanie…?
I czy drżenie pomiedzy też płacze..??

Z dedykacją dla A….

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz