W dniu urodzin…

Kiedy się kończy lat osiemnaście…
Choćby powtarzać to bliżej setki,
Garściami łowisz to, co najdroższe
Z życiowej, Boskiej czułej ruletki…

Kiedy się kończy lat osiemnaście….
Choć biją dzwony wciąż dziesiątkami…
To jakbyś stanął w objęciach marzeń
Jakbyś zachwycił świat nowościami…

Kiedy się kończy lat osiemnaście
A Twoja dusza wciąż brzmi wesoło.. To jakby chłopak ten z Belęcina
Miast kalendarza poruszył koło…

Koło to młyńskie, nie byle jakie
To które wodę życiową toczy,
To w którym nuty, śpiew, akordeon
Tak przezłociście wciąż zdobią oczy…

Kiedy się kończy lat osiemnaście
Choćby pisanych na pergaminie
To razem z duszą ziemia zatańczy…
Ta twa muzyczna, co nie zaginie…. (AD.)

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz