Kołysanka dla Kamila…

Pamięci Kamila Stasiaka

Okradłeś mnie dziś wielki Boże
We śnie zabrałeś mi serce…
Dlaczego Ty światły Panie
Wciąż pragniesz więcej i więcej…???

Ramiona me puste i ślepe
Nie widzą oczu Twych Synku..
Znów świat chciał wiedzieć lepiej…
Dzień składać z marnych uczynków…

Jak mam Tobie powiedzieć
Pamiętam każde Twe słowo,
Byłeś mi szczęściem, pogodą.
Świat malowałeś na nowo…

Zaglądam w miejsca o świcie…
Puste Twe miejsca Syneczku…
Tyle słów pozostało
Pragnę przytulić swe dziecko…!

Słowa jak marne sieroty
Grzęzną tuż obok serca…
Tak się nie robi mój Boże
Wciąż zerkasz do mego lusterka…!!!

Daj mi raz jeszcze zanucić
Kołysankę matczyną,
Niech będzie mu dane posłuchać
Choć duży , to wciąż jest dzieciną…

Śpij Syneczku najmilszy
Śpij wciąż w moich ramionach
Drogi gwieździste przemierzaj
Niech nigdy Cię złe nie pokona…

A kiedy tak poTwojemu
Kolejny rower zmajstrujesz,
Zadzwoń dzwonkiem tam z nieba…
Ja po swojemu poczuję…
(AD.)

Reniuś… Małgorzata Malgorzata Stasiak 💔

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz