Senne sny…

Wczorajsza bajka sennie śni,
Wciąż słyszę radość ze mnie w Tobie…
I tylko oszukuję sny
Gdy stoję tu nad Twoim grobem….

Zostało krzesło, obraz, stół
Za szybą milczą moje wiersze,
I tylko serce gnie się w pół
Że nie usłyszę Cię już więcej..

Czytałam Twego męża wiesz
Gorzką pigułką nazwał słowa,
Edytka śmiech wspomniała Twój
A mąż Twój łzy w kieszeni schował…

I dobrać słowa ciężko tak…
Gdy patrzę w oczy Twoich bliskich,
Wciąż śnią się im wraz z Tobą sny…
Byłaś im przecież czułym wszystkim…

W zeszycie kolumn pewnie trzy
Z opisem winien, ma , zostało…
Groszy pięćdziesiąt, może dwa..
Byleby ich nie brakowało…

Myślę, że choć na jakiś czas
Przyszło nam siebie nie oglądać,
To wciąż tu Jesteś, Jesteś tu…
I po swojemu Ich doglądasz….
(AD.)

Pamięci Anny Kecińskiej

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz