Nieodpowiednio odpowiednie…

Kiedy się wyhoduje idiotę
Ot, tak bezwiednie z nadania,
Zupełnie na głodny żołądek
I bez pierwszego śniadania…
To boleć będzie, nim oczy
Dostrzegą pierwsze mrugnięcie,
A on idiota z nadania
W pośpiechu podepcze twe serce…

Kiedy się wyhoduje idiotę
Na nic mu rady i głosy
On głuchy, ślepy i cudzy
Choć wielki wciąż mały i bosy…
Kiedy się wyhoduje idiotę
To płacić przyjdzie nam słono
Idiota, IDIOTKA z nadania…
Wciąż śni swe sny kolorowo…

A kiedy zbiorą się tłumy
IDIOTKA przepis podaje…
Dwa deka małości i pychy
Serwuje na drugie śniadanie…
Braki pianą tuszuje
Choć ona nie słodka a wściekła.
IDIOTKA z drugiego nadania
Ze sobą stęchliznę przewlekła…
(AD.)

Zdjęcie zaczerpnięte z Sieci 🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz