Tato z marzeń…

A kiedy świat rozdawał cuda…
To dla mnie przypadł Tato z marzeń…
Los obdarował mnie po stokroć
Cudem co znaczy kalendarze…

A kiedy świat rozdawał cuda…
To ofiarował mi Twe serce…
Skronie cierpliwe, współczujące
Czy w życiu można pragnąć więcej…?

A kiedy świat rozdawał cuda…
To spojrzał w bezkres Twoich źrenic
Świt wciąż szarością naznaczony
Nieśmiało zaczął się zielenić..

A kiedy świat rozdawał cuda…
Dał Twojej duszy słowa pierwsze,
Uczyłeś nas jak życie kochać
I jak do serca tulić serce…

A kiedy świat rozdawał cuda
Wspomniał na miejsce To na ziemi
Gdzie razem z Tobą my żyjemy
Wśród najtroskliwszych Twych korzeni…

A kiedy świat rozdawał cuda
Przed Tobą zamilkł wielokrotnie,
Czas chcąc zatrzymać dobrotliwie…
Wzruszony usiadł przy Twym oknie…

A kiedy świat rozdaje cuda…
Powtarza ciągle Twoje słowa…
Że nie wystarczy złe omijać
Sercem się trzeba opiekować….

( AD.)

Mój…🌿

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz