Ile waży miłość…?

A ile miłość waży..?
Czy można ją smakować…?
Czy rośnie razem z nami…
By świt mógł się częstować…

A oczy czy ją widzą…?
Czy czuje ją Twe serce…?
A kiedy jest jej więcej
Czy szczęście drży w rozterce…?

A po czym poznać miłość…?
Czy ona zna kolory…
A miejsca czy pamięta….
Czy obce jej pozory…?

A jakich słów używa…?
Czy wielkie są ich szczyty…
Czy szeptem muska życie
Gdy sens głeboko skryty…

Czy miłość tęskni czasem…?
Czy tylko w poniedziałek…
Gdy światła wielkich ulic
Wychodzą na rozstaje….

A nuty, czy je słyszy…?
I lubi tańczyć walca…?
Czy w wielu swych zachwytach
Wciąż staje na swych palcach…?

A czy jest bardzo głośna…?
Czy z szeptów składa chwile…
Unosi się ku niebu…
Czy miłość jest motylem…?

A kiedy wiesz czym ona…
Czym życie jest dla Ciebie…?

Dzień znaczysz obecnością…
A ziemia jest ci niebem….
(AD.)

Mojemu Tacie…
09.07.2024r.

Opublikowane przez annadruszcz

O sobie… O sobie najtrudniej powiedzieć… Z zamiłowania i wyboru pedagog, terapeuta, resocjalizator i skrobacz papieru oraz nałogowy student. Uwielbiam edukację własną i tę, którą podaję innym! Odkąd pamiętam pisałam, zawsze wyłącznie to, co stanowiło dla mnie ogromną wartość, to, przy czym nie byłam w stanie utrzymać równowagi, co powodowało, iż unoszę się nad powierzchnią i to, co wbijało mnie w najgłębsze otchłanie niebytu… Pisanie to nieodzowny konglomerat trzydziestoletniego długopisu, papieru, tego z kategorii serdecznych, i mojej osoby… Za kilka tygodni zostanie wydany mój pierwszy tomik poezji noszący tytuł: Codzienności dziennik intymny, jestem niezmiernie podekscytowana i wzruszona jednocześnie. Coś co do tej pory zalegało w szufladzie mego życia zarówno w przenośni jak i rzeczywistości pojawi się na nowo w przestrzeni publicznej, uzyska światło i tchnienie o którym wcześniej tylko marzyłam... Jeśli czytają to moi Znajomi, Przyjaciele to, od co najmniej trzydziestu sekund przecierają oczy ze zdumienia. Ja wieczny opozycjonista informatyczny, traktujący komputer wyłącznie, jako maszynę do pisania, ja Anna tworzę własnego bloga… Miejcie mnie w swej opiece, troskliwi bliscy i dalsi sprzymierzeńcy… Ps. To prostokątne ustrojstwo z czarnymi klawiszami nie jest niestety mym sprzymierzeńcem, nawet chłodnym znajomym... Dlatego wszystko co staje się naszym wspólnym udziałem, proszę traktować na zasadzie życiowego przeciągania liny. Sama nie mogę uwierzyć, że tak oto tu jestem...

Dodaj komentarz